
O tym dniu
Deszcz od rana.
I bardzo dobrze.
Plan zakładał plener w ogrodzie. Zamiast tego spędziliśmy czterdzieści minut pod dachem kamienicy przy Meiselsa, gdzie światło wpadało bokiem przez bramę. Zdjęcia z tej bramy są dziś w ich salonie, a ogród nie przydał się wcale.





